Nowy rozkład jazdy pociągów. Wakacyjne połączenia do Zamościa i Lublina!
Redakcja, 2 grudnia 2011 o 12:23
Na klejowe szlaki Roztocza wracają ko kilku latach przerwy połączenia kolejowe. Od 11 grudnia wchodzi w życie nowy rozkład jazdy pociągów. Kolejarze w tym roku oferują nowe połączenia kolejowe w okresie wakacji do Zamościa i Lublina.
W przyszłą niedzielę 11 grudnia 2011 roku wchodzi w życie nowy rozkład jazdy pociągów osobowych. Na nasze żelazne szlaki na Roztoczu wracają bezpośrednie połączenia z Jarosławia do Zamościa i Lublina. Pociągi te mają kursować podczas długiego weekendu majowego oraz podczas wakacji. Dzięki temu zyskamy trzy nowe połączenia, dwa do Zamościa i z powrotem oraz jedno bezpośrednie do Lublina. Nowe wakacyjne połączenia umożliwią naszym mieszkańcom wyjazd na Roztocze rano oraz powrót popołudniu. Podobnie rozklad jazdy przygotowano z myślą o mieszkańcach Lublina i Zamościa. Będą oni mogli wyjechać rano od siebie i popołudniu wrócić. Jest o tyle niemalże rewolucyjna zmiana, że dotąd ciężko szukać w historii kolejowej Roztocza tak dogodnych połączeń w okresie wakacyjnym.
Utrzymano również całoroczne połączenia kolejowe z Jarosławia do Horyńca Zdroju. Tutaj nie ma większych zmian, mamy nadal cztery pary pociągów tam i z powrotem. Zmieniają się jedynie godziny odjazdów i przyjazdów. Utrzymane zostało cieszące się bardzo dużym powodzeniem głównie wśród studentów i uczniów wieczorne połączenie do Rzeszowa.
Żałować jedynie możemy że nie przewidziano u nas żadnych pociągów dalekobieżnych jak chociażby kursujący jeszcze kilka lat temu pociąg z Zamościa do Wrocławia.
Przedstawiamy również szczegółowy rozkład jazdy pociągów Przewozów Regionalnych.
Zobacz też podobne artykuły:
Opinie
Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.


Tylko pochwalić kolejarzy. Może to zaczątek stałych połączeń miedzy Podkarpaciem a Lubelszczyzną? Bo czujemy się jak odgrodzeni granicą państwową. Droga łącząca nasze województwa to jakieś nie-porozumienie, inne drogi tranzytowe każdy buduje po swojemu, kolej nas bardziej łączy niż dzieli, do Lublina dojechać komunikacją publiczną to wyczyn. Aż tak bardzo się nie lubimy, czy aż tak bardzo jesteśmy „innymi Polskami”? Zamiast budowania współpracy widzimy w zamian umacnianie się lokalnych księstw, z których każde chce przekonywać świat o swojej wyższości nad innymi.